czwartek, 25 grudnia 2008

Nowości z szafy w kinie NET.

Wszyscy i zawsze, wierzymy, że żyjemy w czasach niezwykłych i wyjątkowych. Takie są one dla nas. Po latach, inni nie dostrzegą w nich ani jednego, ani drugiego. Najczęściej. Bywają lata, które pozostają dla wszystkich niezwykłe. Dla tych dziś i dla tych jutro. Na wiek XX patrzymy już z pewnej perspektywy. Co uznane będzie, jako charakterystyczne dla niego, za sto lat? Które lata? 1917, 1933, 1945, 1969, 1978? Powstanie totalitaryzmów (rosyjskiego i niemieckiego)? Pierwszy atak bronią jądrową? Pierwszy człowiek na Księżycu, czy pierwszy Polak następcą św. Piotra? Trzy pierwsze, to historie zła na Ziemi. Ich owocami były setki tysięcy i miliony ludzkich ofiar. Dwie następne dowodzą, że mimo tych pierwszych, „człowiek to brzmi dumnie”, by zacytować Gorkiego. Komunizm w wydaniu sowieckim, raczej się nie powtórzy. Bomb jądrowych jest aż nadto. Eksplodować mogą w każdej chwili. Jak ta strzelba wisząca na ścianie. Po to są. Jednocześnie rośnie na świecie liczba desperatów. Zabezpieczenia? Człowiek stworzył i człowiek je obejść potrafi. Ostatnia data-1933. Rok zapalenia lontu wielkiej bomby niemieckiego szowinizmu i rasizmu. Jak do tego doszło? W 1932 roku, wszyscy przecież już znali Hitlera i jego przewodnią ideę. Nienawiść do Żydów. W Republice Weimarskiej, właścicielami lwiej części prasy byli Żydzi. Byli oni również naczelnymi i wydawcami. Drukowali szpalty swoich gazet w swoich drukarniach. Radio wówczas jeszcze raczkowało. Opinię publiczną zdobywano gazetami, afiszami i ulotkami. Do tego potrzeba drukarni. Oni je mieli. Jeśli wiedeńska „Neue Zeitung” z dnia 20.12.1933. podaje, że w Wiedniu 90% dziennikarzy stanowią Żydzi, to przed przejęciem władzy w Niemczech przez NSDAP, Berlin miał podobną strukturę. Co takiego się stało, że Niemcy w styczniowych wyborach wybrali partię Hitlera. Właściwie, to oni go nie wybrali. Oni odrzucili całą resztę. Tych narzucanych im, przez właśnie te powyżej, czasopisma. W tym czasie szalał kryzys gospodarczy, bezrobocie doszło do 6.000.000 osób. Nic nie dawały kolejne wybory i kolejne rządy. Po trzech kolejnych kanclerzach w 1932 roku, Niemcy mieli dość ich bezsilności i politycznych gier zgranych środowisk. Przyjęli diagnozę rasistów z NSDAP o winie za kryzys w Republice i ich deklaracje wyborcze. Diagnoza ta wskazywała na polityków i wysokich urzędników państwowych pochodzenia żydowskiego, ulokowanych w szeregach niemieckich partii. Komunistów, socjaldemokratów czy demokratów. Za upokarzający Niemcy Traktat Wersalski, Hitler również obwiniał polityków pochodzenia żydowskiego. W rosnącym kryzysie gospodarczym, wyborcy uwierzyli, że gdy mamy zdefiniowane przyczyny, to może wreszcie zwalczymy skutki. 30 stycznia 1933 roku Hindenburg desygnował Hitlera na Kanclerza Niemiec. Pięć tygodni później, po ostatnich wyborach w Republice Weimarskiej, NSDAP, z 44 % poparciem i intrygą, usuwającą jednego przeciwnika(komunistów) z Reichstagu, zdobyła w nim absolutną większość. Hitler, jako kanclerz, zaczął spełniać obietnice. Przynajmniej jedną. Likwidacja Żydów w nowej, „tysiącletniej”, III Rzeszy Niemieckiej. Najpierw ograniczając osobom pochodzenia żydowskiego prawa obywatelskie, potem ludzkie, na końcu bezwzględnie ich mordując. Czy którykolwiek Niemiec w 1933 roku mógł przypuszczać, że będzie, co najmniej biernym, uczestnikiem zbrodni ludobójstwa? Że nawet propagandowe kampanie Göbbelsa po pożarze Reichstagu, po Kryształowej Nocy zdeformują niemieckie sumienia do tego stopnia, że dzieło ludobójstwa się dopełni. Po ustawach o ochronie rasy, o czystości krwi, o zakazach wykonywania wielu zawodów przez Żydów. Aż wreszcie po zakazie emigracji w październiku 1941 i konferencji w Wannsee w styczniu `42, hitlerowcy zbudowali obozy zagłady. Przystąpili do rozwiązywania „Judenfrage”. Egzekutorami byli często ci, którzy z tym samym efektem, rozwiązywali ten problem na froncie wschodnim już od czerwca 1941 roku. Mordercy z Einsatzgruppen. Wystarczyło im osiem lat wpajania nienawiści do Żydów, obarczenia ich winą za całe zło Świata. Dlaczego dziś trzeba o tych latach przypomnieć? Podobno „wszystko już było”. To znaczy, że wszystko się powtarza. Co dziś na Ziemi powtarzamy? W które koleiny wjeżdżamy? Stoimy w progu kryzysu gospodarczego. Kryzysu, który potrwa minimum 5-6 lat. Kryzysu firmowanego, na razie, przez dwa nazwiska. Lehman i Greenspan. Bankructwo banku „Lehman Brothers” to koniec tworzenia wirtualnych pieniędzy i pobierania od operacji na nich procentów w dolarach. Wcale nie wirtualnych. Jakoś nigdzie nie znalazłem kwot, jakie na tych operacjach zarabiali właściciele banku. Wiemy za to, ile stracą Amerykanie, gdy ich rząd wpompuje publiczne pieniądze w ratowanie prywatnych banków. Przyznania się Greenspana do odpowiedzialności za ten nadchodzący kryzys. W poczuciu pełnej bezkarności. Jednocześnie w sieci są znamiona, że jest ona kontrolowana. Trudno znaleźć informacje o ostatnio podpalonej we Francji synagodze (wyszukiwarka wyrzuca stare ramoty), jednocześnie pojawił się „Der Ewige Jude”. Sztandarowe dzieło anty-żydowskiej propagandy III Rzeszy. Wśród kilku, wymienionych w filmie, najpotężniejszych Żydów tamtego okresu, jest również Henry Lehman. Syn Meyera, współzałożyciela banku „Lehman Brothers”. Tego samego, który dziś po bankructwie zostawił dług 600-700 mld dolarów (siedem tygodni pracy wszystkich amerykańskich pracowników, zarabiających średnio ok. 600 USD/tygodniowo). Są jeszcze dziś Rosjanie z listy magazynu „Forbes”, z miliardami USD na koncie. Goje wśród nich, to mniejszość. Większość z podwójnym obywatelstwem. Niemcy piszący na nowo swoją historię XX wieku. Historię, z narodem niemieckim, jako ofiarą III Rzeszy. Plaga bezczeszczenia żydowskich cmentarzy i świątyń w zachodniej Europie. Wtedy, w latach trzydziestych, też nie do uwierzenia był pogląd, że ci mocarni Żydzi, staną się największymi ofiarami następnych piętnastu lat. Dziś widzimy ich jeszcze mocniejszych. Ale w Stanach Zjednoczonych nienawiść do nich rośnie. Nie tyle w mega metropoliach NY czy LA. We wszystkich stanach USA. Jak osiągnie masę krytyczną, może nas czekać kolejne deja vu. Przy Świecie w kształcie globalnej, małej wioski, nie będzie gdzie emigrować, ratując życie. Czy XXI wiek, to dla przyszłych pokoleń będzie wiekiem drugiej zagłady Żydów? Czy ziemia Europy i Ameryki jałowieje, gdy nie poleje się na nią ludzka krew?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz